Bracia bliźniacy spod Chojnic złożyli przysięgę wojskową.

5 grudnia na terenie 7 Brygady Obrony Wybrzeża przysięgę złożyło 28 ochotników, którzy będą pełnić służbę w szeregach 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. kpt. mar. Adama Dedio. Wśród nowo zaprzysiężonych żołnierzy byli dwaj bracia bliźniacy. Damian i Dominik Janikowscy. Rozmawialiśmy z nimi o powodach wstąpienia do WOT i o tym jak wyglądało szesnastodniowe szkolenie podstawowe.


Skąd pochodzicie?
Damian: Z Ogorzelin. To jest niedaleko Chojnic.

Skąd pomysł na wstąpienie do WOTu?
Damian: Od dłuższego czasu interesowaliśmy się wojskiem. Znaczy się ogólnie służbami mundurowymi. Obaj uczęszczaliśmy do technikum logistycznego, o profilu mundurowym, strażackim. Było tam dużo zajęć i tematów wojskowych. Może nie do końca byliśmy gotowi, w sensie ja, nie do końca byłem gotowy na takie zawodowe wojsko. WOT bardzo mnie zainteresował tym, że to nie jest aktywność na co dzień, a tak weekendowo. Chciałem się w tym sprawdzić.

Jak wyglądał ten moment kiedy podjęliście decyzję?
Damian: Na początku chcieliśmy się dostać do służb specjalnych, lecz niestety to się nie udało. Nie wiem skąd, nie pamiętam kto, ale ktoś nam podsunął właśnie pomysł WOTu. Trochę poczytaliśmy, dowiedzieliśmy się więcej na ten temat, zaciekawiliśmy się obaj.

Jak zareagowała wasza rodzina? Był taki moment, że powiedzieliście o tym swojej mamie. Jaka była jej reakcja?
Dominik: Rodzina była jak najbardziej za. Mamie się ten pomysł bardzo podobał, bo w sumie sama też myślała nawet, żeby wstąpić do WOTu. Ale zastanawiała się czy nie jest za stara (śmiech).
Damian: Rodzina nas bardzo wspiera. U nas nie ma tak, że jak podejmiemy jakąś decyzję to nam ją odradzają, tylko naprawdę bardzo nas wspierają i są z nami.

To świetnie! Poza rodziną są jeszcze znajomi. Jak oni zareagowali?
Damian: Znajomi też bardzo nas wspierają.

Trzeba przyznać, że widok braci bliźniaków, którzy razem trafiają do wojska i służą w tej samej jednostce to dosyć rzadkie wydarzenie. Jak zareagowali wasi koledzy ze szkolenia podstawowego kiedy spotkaliście się pierwszego dnia?
Dominik: Myślę, że było trochę zaskoczenia u kolegów i u instruktorów.
Damian: Czasami nas nie rozpoznają, który jest który, ale już jest coraz lepiej.

Czy zdarzały się jakieś wpadki lub zabawne sytuacje z tym związane?
Damian: O, myślę że sporo. Przykładowo, za różne wpadki są kary, a ja już niejednokrotnie odbywałem karę za brata.

To jest tak, że jeden z was jest lepszy powiedzmy w pompkach, a inny w brzuszkach?
Damian: Nie. Myślę że w sporcie jesteśmy równi.

To dlaczego zdecydowałeś, żeby w jakiejś karze wyręczyć brata?
Damian: Ale nie! To jest tak, że instruktorzy zdecydowali, że coś jest moją winą. A było winą mojego brata. Ale nie ma co się kłócić i odbyć karę.

Po prostu pomylili was. Czy było coś, co was zaskoczyło podczas tego 16-dniowego szkolenia?
Dominik: Na pewno na początku myślałem, że będzie dużo łatwiej. Jest ciężko, ale idzie się przyzwyczaić. Zajęcia są na bardzo wysokim poziomie. Jest bardzo fajnie.

A były jakieś obawy? Jakieś wątpliwości? 
Damian: Obawy raczej nie. Taka w sumie ciekawość. Jak będzie? Czy damy radę? Ale obaw raczej nie było.

Czy pojawiały się chwile zwątpienia? Pamiętam, że podczas mojej szesnastki wiele osób miało takie momenty słabości. Różni ludzie radzili sobie na różne sposoby. Jak to było u was? 
Damian: Chwile zwątpienia raczej nie. Jeżeli coś sobie postanowię, to dążę do tego. Starałem się dać z siebie jak najwięcej. Po prostu wiedzieliśmy, że musimy to skończyć.

Czy fakt, że łóżko obok śpi brat pomaga jakoś w przezwyciężeniu trudów wojskowego życia?
Dominik: Myślę, że nie. W sumie jest wsparcie, że  jest bliska osoba, brat ale…
Damian: Staramy się nie polegać na sobie nawzajem. Staramy się działać z całą grupą, bo siebie mamy na co dzień.

Wiem, że jesteście aktywnymi sportowcami. Czy to doświadczenie przydało wam się podczas szkolenia?
Damian: Fizycznie? Bardzo pomocne.

Jak to się przejawia? Przewyższacie swoich kolegów kondycją?
Damian: Nie wiem czy przewyższamy, ale na pewno nie jesteśmy z tyłu. Raczej jesteśmy zawsze z przodu, bo bardzo dobrze sobie radzimy pod względem fizycznym. Od zawsze sport jest obecny w naszym życiu.

Jaki to jest dokładnie sport? 
Dominik: Teraz, od pięciu lat trenujemy MMA.

Są już jakieś sukcesy?
Damian: Są sukcesy w MMA i są sukcesy w brazylijskim ju-jitsu. Czasami zdobywało się jakieś Mistrzostwa Polski. Ostatnio w mistrzostwach Bydgoszczy stanęliśmy we dwóch na podium.

W Mistrzostwach Polski było to jakieś wysokie miejsce?
Damian: Podium. Nie pamiętam już dokładnie. O! W Mistrzostwach Europy zdobyliśmy ostatnio obaj trzecie miejsce.

Zdecydowaliście o wstąpieniu do wojska w trakcie stanu pandemii. Trzeba przyznać, że to bardzo odważna decyzja, godna pochwały. Ale też wiąże się z licznymi obowiązkami i potencjalnymi zagrożeniami. Nie boicie się?
Damian: Myślę, że nie boimy się. Nawet jeżeli znalazłby się wolny czas poza rotacją, to chciałbym przyjechać i pomóc. Nawet przy pandemii. Myślę, że trzeba wesprzeć potrzebujących i pomóc w tej całej sytuacji.

A nie myśleliście o tym, żeby odłożyć w czasie tę decyzję, aż sytuacja pandemiczna się nieco uspokoi?
Damian: nie, nie.

A może było właśnie w drugą stronę? Może pandemia była motywacją do działania?
Damian: Ta pandemia nie miała zupełnie znaczenia. To było planowane od dłuższego czasu, a że teraz dopiero zaznajomiliśmy się z tym tematem dokładniej, to po prostu nadszedł ten czas i tyle.

Czy już zastanawialiście się co zrobicie jak wrócicie do domu?
Damian: Brakuje nam trochę treningów. Chociaż tutaj też nie jest lekko. Dają nam wycisk. Brakuje nam trochę treningów stricte pod naszą dyscyplinę sportu. Na pewno jak wrócimy bardzo bym chciał się pochwalić rodzinie i pokazać się w mundurze.

szer. Maciej Boryń
7 Pomorska Brygada OT