Rodzinnie w WOT

 

Wojsko łączy na całe życie, ale gdy więź ta występuje w rodzinie – jest nie do zniszczenia.

Bez wątpienia filarem rodziny jest bezwarunkowa miłość, wzajemny szacunek i wsparcie, zaś jej fundament i to co ją wiąże – są wspólne rytuały i dobre nawyki. Jednak, to wspólne działania rodzą więź, którą trudno rozerwać. Są jak most.

Rodzina i wojsko, to dwie coraz częściej przeplatające się strefy. W szeregach Wojsk Obrony Terytorialnej, coraz częściej widoczna jest ta tendencja. Do OT wstępuje rodzeństwo, zgłaszają się części rodzin (matka lub ojciec z córką lub synem), ale i zaciągają się i całe rodziny.

Pod znakiem WOT w rodzinach rozbudza się drzemiący głęboki patriotyzm, rozwijają się szersze dążenia, pielęgnowane są tradycje wolnościowe i narodowościowe. Pielęgnowana więź i poczucie tożsamości rodzin-żołnierzy, tworzy korzystną atmosferę wokół wojska i spraw obronności kraju. Nadto, wspólne szkolenia, to bezcenne chwile, które przekazywane z pokolenia na pokolenie, ożywiać będą wspomnienia. Wojsko łączy na całe życie, ale gdy więź ta występuje w rodzinie, praktycznie jest nie do zniszczenia.

Przykładem rodziny, gdzie mąż, żona i syn są żołnierzami OT, jest rodzina Banaszków z 7. Pomorskiej Brygady OT. Do WOT pierwszy zaciągną się mąż, w ślad za nim poszedł syn, a na końcu wstąpiła żona.

Szer. Agatę Banaszek, do wstąpienia w szeregi OT zmotywowali mąż i syn. – „W WOT od dwóch lat służy mój mąż. Z kolei syn ukończył w sierpniu szkolenie szesnastodniowe, i właściwie po jego powrocie podjęłam decyzję (…). Słuchając ich opowieści stwierdziłam, że (…) chciałam spróbować, sprawdzić się, chciałam być tam z nimi”. Pomysł po prostu się pojawił, a wzniecony obserwacją jak mąż i syn pomagają innym, przerodził się w decyzję. Od pomysłu do realizacji wystarczył jeden krok.

– „Zaczęłam działać, a działania rozpoczęłam od intensywnego uprawiania sportu”. Wspomina szeregowa – „Mąż z synem ciągle mi kibicowali. Syn ze mną biegał, mąż robił brzuszki i pompki. (…) Cieszę się, że przetrwałam. Łatwo nie było, ale (…) strach ma wielkie oczy. Od teraz jestem żołnierzem. Będę nieść pomoc innym, to ogromna satysfakcja i radość!” Obecnie szer. Agata Banaszek realizuje swoje zadania i szkoli się jako radiotelefonista, bardziej jednak – jak mówi „ciągnie mnie do pierwszej pomocy, więc chciałabym w przyszłości zostać ratownikiem”.

Rodzina to siła – i to ona jest najważniejsza w życiu. To ludzie, którzy się kochają. Ludzie, którzy się wspierają. Ale gdy rodzinę tworzą ludzie o wspólnych pasjach, dążeniu i doświadczeniach, to siła ta jest wyjątkowa. Dzisiaj rodzina szer. Agaty jest jeszcze bardziej scalona – „Mamy w niej trzech żołnierzy!”, i mimo, że relacje w rodzinie Banaszków zawsze były bardzo dobre, to dzięki wspólnej wojskowej idei będą mieli – jak mówi – ”jeszcze więcej wspólnych tematów do rozmów”. Wspólna pasja, jaką jest służba w OT uświadamia, jak bardzo są sobie bliscy i daje im głębokie przekonanie, że mogą na siebie liczyć w trudnych chwilach.

 

Autor notatki: szer. Iwona Jędruszczuk
Zespół Prasowy, Dowództwo WOT

płk Marek Pietrzak
Rzecznik prasowy WOT

powiązane informacje

Zapraszamy na WOTgames – rodzinne pikniki sportowe w całej Polsce
Społeczne,  Rywalizacja sportowa,  Zdrowy styl życia 
Bohaterowie w mundurach wyróżnieni
Społeczne